Jeśli o jajecznicy mowa, to na początek coś więcej na temat jajek. W Polsce prawie 90 % konsumuje jajka z chowu klatkowego, kury znajdują się na powierzchni kartki a4, nie mogą nawet swobodnie rozprostować skrzydeł, są przycinane dzioby, szpony. Większość z nich nie widziała światła dziennego.

Przy zakupie jaj warto zwrócić uwagę na ich klasę. Jest ich cztery: 0, 1, 2, 3

Najlepiej kupować jajka o symbolu 0 ( symbol znajduje się na opakowaniu i poszczególnych jajkach), jednak są one trudno dostępne, ja najczęściej znajduje je w Almie. Kura, która je zniosła mogła poruszać się swobodnie i żywić się czym chce.

Jeśli nie 0, to 1, które dostaniemy wszędzie. W tym wypadku kury mogą wychodzić, ale tylko na wyznaczony wybieg.

2, to tak zwany chów ściółkowy – kura mogła poruszać się swobodnie w kurniku.

3, to wspominany powyżej chów klatkowy, dodatkowo kury te są karmione sztucznymi paszami z różnego rodzaju dziwnymi dodatkami, które mogą szkodzić także nam. Nie warto więc dołożyć kilku groszy?


Potrzebne składniki:

5-6 jajek

1 wędzona parówka sojowa (Polsoja)

pół cebuli

łyżka mleka

sól, pieprz

 

 

 

 

 

 

  1. Podsmażamy cebulę i parówkę pokrojone w kostkę.
  2. Wbijamy jajka i dodajemy odrobinę mleka (dzięki temu jajecznica będzie bardziej pulchna i smaczniejsza :)).
  3. Przyprawiamy solą pieprzem.

 

Smacznego!