Przepis na banicę pojawia się z racji dzisiejszego święta – Dnia Taty. Dlatego chcąc dziś podarować Tacie cząstkę bułgarskiego smaku, zrobiłam na śniadanie banicę.

Banica jest jadana przez Bułgarów jako przekąska w ciągu dnia, bądź jako syte śniadanie. Smakuje zarówno dobrze na ciepło i na zimno, można ją przechowywać nawet kilka dni. Są to przekładane płaty ciasta (kori) z sirene (bułgarski słony ser biały( kozi lub krowi). Na szczęście zostały jeszcze zapasy zamrożonego sirene, niestety kori już zabrakło, więc idąc na łatwiznę skorzystałam z gotowego ciasta francuskiego. Co prawda to nie do końca to samo, ale Tacie smakowało. ;)

Potrzebne składniki:

  • sirene (dostępny w internecie, bądź zastąpić serem solankowym, bałkańskim, czy fetą, choć to nie będzie to samo. ;))
  • ciasto francuskie, bądź ciasto kori, które można przyrządzić samemu (składa się głównie z mąki i wody, (oliwy) rozwałkowane na cienkie niemal przezroczyste listki)
  1. W przypadku gotowego ciasta francuskiego rozwałkujemy je bardzo cienko, rozciągamy na trzy prostokąty.
  2. Sirene kruszymy w rękach i układamy na połowie prostąkąta, drugą składamy (tworzy nam się kwadrat).
  3. Na połowie kwadratu (trójkącie) ponownie kruszymy sirene i składamy na pół.
  4. Dociskamy boki widelcem i wkładamy do piekarnika (na ruszt) na 10-12 minut – 220 st. C.
  5. Po 7-9 min. obracamy banicę na drugą stronę.

W bułgarskich budkach zazwyczaj do gotowej banicy zakupuje się ayran, bułgarski jogurt rozcieńczony z wodą. Bądź boza, który przygotowany jest ze sfermentowanej pszenicy lub prosa.

Smacznego!
Śniadanie