Po dawnych nieudanych próbach z agarem, postanowiłam znów stawić mu czoła. ;) Korzystając z kończących się już (podobno) zbiorów truskawek. Jednocześnie odkrywając nowość – sok jabłkowo – rabarbarowy (uwaga, uwaga, wśród barwników zabrakło koszenili /naturalnego barwnika z wyciągu z owadów/, a pojawiła się czarna marchew). Swoją drogą polecam, z lodem smakuje jak domowy kompot. :) Zmierzając do sedna – owy sok stanowił bazę dla mojej galaretki z agaru.

Potrzebne składniki:

(na 3 salaterki)

  • 5 g agaru
  • 250 g truskawek
  • garść czerwonej porzeczki
  • 0,5 l soku jabłkowo-rabarbarowego* (Hortex)

  1. Sok wlewamy do garnka, rozpuszczamy agar i gotujemy przez 10-15 min.
  2. W międzyczasie obieramy porzeczkę i truskawki z szypułek.
  3. Truskawki w całości układamy w salaterkach i zalewamy zawartością z garnka.*
  4. Porzeczki zatapiamy i zostawiamy do wystygnięcia.

Galaretka najlepiej smakuje schłodzona. ;)

 

* ja użyłam 250 ml soku i 250 ml wody, można użyć 500 ml soku, w zależności od lubianego poziomu słodkości

*nie warto przejmować się konsystencją, bez strachu – galaretka zgęstnieje :)

Smacznego!

Coś słodkiego bez cukru i aspartamu