Dlaczego na ostro? Bo z kolorowym pieprzem! Nie mam w zwyczaju posługiwać się obcojęzycznymi nazwami potraw, stąd też nie pojawia się nazwa „Chutney”.


Zdecydowałam się na „pieprzowe wydanie” z racji tego, że nie przepadam za przetworami słodkimi, a dodatkowo chciałam żeby porzeczka była alternatywą dla żurawiny i występowała w towarzystwie serów pleśniowych. Nieskromnie przyznam, że się sprawdza!

Potrzebne składniki: (3 małe słoiczki)

  • 1/2 kg porzeczki czerwonej
  • 1/2 szkl. cukru trzcinowego / bądź 8 łyżek ksylitolu
  • starta skórka z połowy cytryny
  • sok z połowy cytryny
  • 3 łyżeczki pieprzu kolorowego
  • laska cynamonu

Obraną porzeczkę zasypujemy cukrem trzcinowym/ksylitolem, startą skórką cytrynową, dodajemy pieprz kolorowy, ścieramy laskę cynamonu, wlewamy sok z cytryny i całość mieszamy.

Wszystkie składniki smażymy na patelni na niewielkim ogniu przez 20-25 min., co jakiś czas mieszając.

Gorącą porzeczką zapełniamy słoiki, uprzednio wyparzone (wraz z zakrętkami), zakręcamy i stawiamy do góry dnem, same zassą się bez zagotowania. ;)


Porzeczka na ostro nadaje się zarówno do ciasteczek korzennych, jak i serów.

Smacznego!