Ostatnio był koktajl z marchewką odgrywającą jedną z ważnych ról, dziś chciałam zaproponować pomysł na wykorzystanie pozostałości po wyciśniętym soku. Jak wiadomo zjeść się tego nie da, bo za suche, a dlaczego ma się zmarnować?


Proponuję kotleciki/placuszki, które świetnie sprawdzają się same jak i np. z pastą do smarowania, plastrem sera i pomidorem suszonym. Idealne na mały głód. ;)

Potrzebne składniki:

(nie podaję proporcji, bo ważne żeby konsystencja była stała i dało ulepić się z tego kotlety, a skład wedle upodobań może ulec zmianie)

  • pozostałe wióry po wyciśnięciu soku z marchwi
  • ser feta
  • jajko
  • pieprz świeżo mielony
  • jogurt naturalny (nada trochę wilgoci, bo wióry jak to wióry są suche)
  • myślę, że pasowałby także imbir, którego akurat nie miałam

Wszystkie składniki mieszamy i formujemy w coś na wzór kotleta, smażymy na oliwie z obu stron.

Smacznego!

O rety, znowu kotlety!