Zawsze zastanawiałam się czy pasztet soczewicowy bez jaj będzie się trzymał kupy, że tak powiem. Zaryzykowałam, zainspirował mnie do tego przepis Mamy Alergika , który odpowiednio zmodyfikowałam.

Było warto! Dawno nie jadłam tak kremowego pasztetu, pycha!

I dodatkowo udało mi się wykorzystać resztę dyni.

 

 

 

 

Potrzebne składniki:

  • 1,5 szkl. czerwonej soczewicy
  • 3 marchewki
  • kawałek selera korzeniowego
  • 2 listki laurowe
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • 300-400 g obranej dyni
  • 1 cebula
  • 4 ząbki czosnku (+2)
  • 1-2 łyżeczki curry
  • kilka gałązek tymianku
  • pieprz kolorowy (2 łyżeczki) utarty z kardamonem(2-3 ziarenka)
  • kawałek tartego imbiru (ok. 2-3 cm.)
  • sos sojowy
  • 2-3 łyżki oliwy
  • ok. 1 szkl. otrębów owsianych mielonych

 

 

 

  1. Soczewicę gotujemy na małym ogniu w 2-3 szklankach wody przez 30 min. (10 min. przed końcem dodajemy ziele angielskie i liście laurowe).
  2. Tartą marchew i seler gotujemy w osolonej wodzie przez 10 min.
  3. Dynię pokrojoną w kostkę smażymy na oliwie na małym ogniu, z posiekaną drobno cebulą i czosnkiem w plastry (jeśli będzie przywierała podlewamy minimalnie wodą).
  4. Gdy dynia mięknie ścieramy do niej imbir i przyprawiamy sosem sojowym.

  1. Ugotowaną soczewicę, odcedzone jarzyny i dynię blendujemy na nie całkiem gładką masę, przyprawiamy utartym w moździerzu pieprzem kolorowym z imbirem, dodajemy kilka gałązek tymianku i 2 zgniecione ząbki czosnku.
  2. Całą masę mieszamy, natłuszczamy formę keksówkę, obsypujemy ją mielonymi otrębami i wypełniamy masą.
  3. Pieczemy przez  40-45 min. w temperaturze 180-200 st. C. (można przyspieszyć termoobiegiem).

Idealnie smakuje na chrupiących tostach z dodatkowymi listeczkami świeżego tymianku.

Smacznego!