Wspierając akcję Nie marnuj jedzenia dodam coś od siebie i przedstawię pomysł na wykorzystanie zalegających składników w lodówce, który zrodził się w mojej głowie dwa dni temu podczas przygotowywania kolacji.

Wykorzystałam ugotowany ryż, resztę kalafiora i resztę sera typu lazur będącego po terminie (na spleśniały nie wyglądał :P).

Zdecydowałam, że powstanie z tego coś na kształt ciasta.

Potrzebne składniki:

  • 1/4 większego kalafiora
  • pół szklanki ryżu
  • pół pęczka koperku
  • 4 łyżeczki curry albo i więcej
  • pieprz świeżo mielony
  • 2 łyżeczki czubrycy
  • opcjonalnie odrobina suszonej papryki chili i pomidorów w proszku
  • oliwa z oliwek
  • kawałek lazura zielonego (z podpuszczką mikrobiologiczną)
  • sól
  • 2 jajka z wolnego wybiegu (oddzielnie żółtka i białka)
  • otręby żytnie mielone
  1. Kalafior dzielimy na różyczki i gotujemy w niewielkiej ilości osolonej wody przez ok. 10 min.
  2. Gdy ostygnie, dosypujemy do niego ugotowanego ryżu, posiekanego koperku, przyprawy, odrobinę oliwy i żółtka, całość mieszamy i blendujemy.
  3. Dodajemy kawałki lazura i ubite białka, delikatnie mieszamy.
  4. Przekładamy do natłuszczonego i obsypanego otrębami naczynia żaroodpornego i wstawiamy do piekarnika na 180-200 st. C. na ok. 30 min.

 

Mnie smakowało nawet na zimno.

 

Smacznego!