Pomysł na tę tartę zrodził się podczas potrzeby wykorzystania przejrzałych bananów (takich z brązową skórką, które w większości domów trafiają do kosza z odpadkami, u mnie nie!). Z założenia niekoniecznie miała się tutaj pojawić, ale jej smak podbił moje podniebienie i postanowiłam się podzielić z Wami przepisem, stąd też proporcje nie będę w 100 % doprecyzowane. ;)

 

Przepisem na kruche ciasto do tarty dzieliłam się z Wami nieraz, znajdziecie go tutaj.

Olej rzepakowy można zamienić na 1/4 kostki (50 g) masła lub w wersji wegańskiej margaryną wegańską.

 

Z przejrzałych bananów powstało coś na wzór masy budyniowej, bez budyniu. ;)

 

Potrzebujemy:

  • trzy średniej wielkości przejrzałe banany (z brązową skórką) *
  • 3 łyżki gęstego mleka kokosowego
  • chlust mleka ryżowego (bez cukru), czyli niecała połowa szklanki
  • łyżeczka syropu z agawy
  • garść płatków migdałowych
  • 1 1/2 łyżeczki agaru
  • 1 filiżankę czerwonej porzeczki (ja użyłam zamrożonej)

Naszą masę (nie)budyniową przygotowujemy, gdy tarta piecze się w piekarniku. Zajmie nam to akurat 10-15 min.

Banany z mlekiem kokosowym i ryżowym miksujemy na gładką masę, podgrzewamy na małym ogniu z dodatkiem płatków migdałowych i syropu z agawy.

Dodajemy agar-agar, dokładnie i energicznie mieszamy. Doprowadzamy do zagotowania, zmniejszamy ogień i pozostawiamy przez 4-5 min. Co jakiś czas mieszamy

Pod koniec podgrzewania dodajemy większość czerwonej porzeczki, mieszamy i zestawiamy z ognia.

 

Ciepłą masę wylewamy na ciepły spód tarty. Rozsmarowujemy równomiernie i dekorujemy resztą mrożonej czerwonej porzeczki.

Pozostawiamy na 20-30 min. do stężenia.

Porzeczka jest konieczna, ponieważ masa (nie)budyniowa jest bardzo słodka, chyba że macie pomysł na zastąpienie jej jakimś innym kwaśnym owocem, który fajnie będzie pękał pod zębami. ;)

 

 

 

*tak, muszą być brązowe – to w nich tkwi smak całej tarty! ;)

 

Smacznego!

 

Wspieram akcję:
Szkolne śniadania